niedziela, 30 maja 2010

"Chrzanić pieniądze, mam zasady... Zaraz, to chyba szło odwrotnie...", czyli "Yu-Gi-Oh: The Abridged Series"


Widzisz, wnuczku - granie w karcianki przypomina seks. Zazwyczaj robisz to na stole, czujesz wstręt do siebie, jak już skończysz i przestaje być to zabawne, gdy jesteś stary. Dlatego pamiętaj - grając w karcianki zawsze używaj prezerwatywy.

Gry karciane, albo karcianki, to jest jeden z tych fenomenów współczesnego świata, których za diabła nie rozumiem. Zasadniczo polega toto na tym, że bogate dzieciaki wydają horrendalne kwoty na karty z obrazkami potworów i informacją w stylu "siła +10, magia +20, dodatkowe zdolności: zajebisty wygląd" i grają z innymi nie mniej bogatymi dzieciakami (a częstokroć też spasionymi do granic przyzwoitości i znającymi na pamięć tytuły wszystkich odcinków "Star Trek") o... ...kolejne karty do kolekcji. Obecnie najpowszechniejszym "systemem" takich gier jest "Magic". Swojego czasu jednak, szczególnie w szkołach (japońskich i amerykańskich) rozpleniła się zaraza znana, jako "Duel Monsters" (albo "Yu-Gi-Oh"). Duża rolę w tej zarazy rozplenieniu odegrał promujący karty serial animowany pod tym samym tytułem. Był też przez jakiś czas emitowany w Polsce (zresztą na Polsacie, co samo w sobie jest już dość znamienne).

Sam serial (co piszę na podstawie obejrzenia dwóch odcinków, bo system immunologiczny nie pozwolił mi na więcej) opowiada historię grupy uczniaków pragnących zostać najlepszymi karciarzami w historii. Przewodzi im Yugimoto, chłopak z pokraczną fryzurą, opanowany przez ducha prastarego, egipskiego faraona (który oczywiście jest mistrzem karcianek, bo jeżeli jest jedna rzecz, która była powszechna w starożytnym Egipcie, to było to granie w dziecięcą grę karcianą rodem z Japonii).

Zapytacie: po co o tym piszę? Przecież po pierwsze - to było dawno. Po drugie - zdecydowanie targetem tej gry byli ludzie młodsi ode mnie. Po trzecie - w Polsce to się i tak w ogóle nie przyjęło (woleliśmy kolorowe karteczki Disney'a i Tazosy). Ano z powodu pewnego pana o pseudonimie Little Kuriboh. Własnymi siłami, korzystając z talentu montażowego i sporych umiejętności naśladowania różnych głosów postanowił uraczyć internautów parodią "Yu-Gi-Oh" znaną, jako "Yu-Gi-Oh: The Abridged Series". Serial liczy sobie przeszło0 czterdzieści odcinków (jeden trwa około dziesięciu minut) i obejmuje fabularnie dwa sezony pierwowzoru. Przypadki przebijania "czwartej ściany" w tym show są niezwykle częste - postaci zgryźliwie komentują luki oryginalnego scenariusza i próbują (razem z widzem) załapać, o co tym szalonym Japończykom w ogóle chodziło?

Twór ten stał się swojego rodzaju sieciowym zjawiskiem, powołując całą masę naśladowców i jeszcze większą "fanbase". Przeróbkę pełnometrażowego filmu o młodych karciarzach (też autorstwa Little Kuriboh) znajdziecie tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=u9-3mzm9MEw

Zachęcam wszystkich lubiących satyrę i, przede wszystkim, dobrze rozumiejących angielski, do odwiedzenia oficjalnej witryny autora, gdzie znajdziecie wszystkie odcinki przez niego "przemontowane" (choć wszystkie Yu-Gi-Oh dostępne są też na YT)

http://www.yugiohabridged.com/

(szukać pod EPISODES - od dołu do góry)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz